poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 8


:Natalka:

Wczoraj, koło północy, zadzwoniłam do siostry. Powiedziałam jej co się stało. Rozmawiałyśmy z pół godziny. W między czasie umówiłyśmy się na spacer dzisiaj o 11. Do spotkania było dwadzieścia minut, a park, w którym się umówiłyśmy był 5 minut drogi od chłopaków. Na dworze było ciepło więc ubrałam się w to. Nie chcąc czekać bezczynnie w pokoju postanowiłam już wyjść. Schowałam telefon do kieszeni i po cichu opuściłam budynek. Udało mi się wyjść niezauważenie. Powolnym krokiem ruszyłam przed siebie. Myślałam o wczorajszym wieczorze i oczy momentalnie mi się zaszkliły. 'Ale dlaczego? Przecież ja go nie kochałam!'
Może właśnie o to chodziło. Nie kochałam go. I potwornie zraniłam. Po co ja wogóle zaczynałam ten związek?!
Akurat weszłam do parku. Wątpiłam, że Asia dotarła przede mną więc usiadłam na pierwszej lepszej ławce i czekałam…..

:Asia:

Kiedy usłyszałam zapłakany głos siostry wiedziałam, że chodzi o Liam'a. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca w domu, więc postanowiłam już wychodzić. Na dworze było wyjątkowo ciepło jak na Londyn. Byłam ubrana w to (bez torebki). Złapałam klucze i już byłam za drzwiami. Zamknęłam je jeszcze na klucz i poszłam. Czułam się dziwnie bo ostatnio wychodziłam tylko z deską w ręku. Droga do parku nie była długa więc szybko się w nim znalazłam. Zobaczyłam Natalkę na ławce...

:Natalka:

- Cześć siostrzyczko - Usłyszałam znajomy głos.
- No hej - Spojrzałam na jego właścicielkę.
- To powiedz mi co takiego się wydarzyło. - Mówiąc to usiadła obok mnie.
- Ja...no nie, nie ja...Liam...on ze mną...zerwał. - Popatrzyła w chodnik.
- Słońce, tak mi przykro. Co się stało?
- No bo, on stwierdził, że ja to chyba go nie kocham. Że wole Zayn'a.
- A...to nie prawda? - zapytała nieśmiało
- No prawda, ale to nie jest przyjemne jak chłopak Cię tak krzywdzi.
- Ty go krzywdziłaś bardziej. - Tym razem popatrzyła na mnie jakby z wyrzutem.
- Dobra. Przestańmy o tym gadać! Chodźmy poprawić mi humor. - Jej gadanie tylko mnie dobijało.
Rozmawiając o przyjemniejszych rzeczach (nie wiem sama jakich ;p) skierowałyśmy się w stronę Starbucksa. Zamówiłam 'Vanilla Frappuccino' (słodki krem waniliowy zmiksowany z lodem i udekorowany bitą śmietaną) , a moja towarzyszka 'Caramel Frappuccino' (Słodka kremowa kawa zmiksowana z lodem, mlekiem i syropem karmelowym, udekorowana bitą śmietaną i gęstym sosem karmelowym) . Już chciałam wyjść z budynku, gdy moją uwagę przykuła całująca się para przy stoliku w koncie. Byłoby mi to obojętne, gdyby nie fakt, że to był Liam z jakąś blondyną. Nie czekając na siostrę uciekłam do domu. To co zobaczyłam w korytarzu przerosło mnie. ' Co oni, umówili się czy co?!' Przy ścianie stał Zayn i obmacywał jakąś plastik w skąpym stroju. Pobiegłam do pokoju, zamknęłam drzwi na klucz.
'Nie mogę tu zostać. Muszę się wyprowadzić.' - Tylko taka myśl chodziła mi po głowie... 



Tak, Tak, Wiem. Nie pisałam BARDZO, BARDZO długo. Sama nie wiem czemu i nie umiem się usprawiedliwić. Moje myśli krążą do okoła czegoś innego, ale to żadne wyjaśnienie. 
Na pewno będę wstawiać nowe rozdziały częściej. 
I jeszcze mam wcale nie oryginalną prośbę. Proszę, jeśli czytasz to skomentuj. Chce wiedzieć czy wogóle opłaca mi się to kontynuować.

5 komentarzy:

  1. Pisz kobieto pisz dalej napewno niektórym nie chce sie doddać komy to nie dodają ale wiedz ze napewno czytają ;* ~P

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz, pisz :) zapraszamy do nas : http://dreamsfulfilled3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Już myślałam, że nie dodasz tego rozdziału, ale on jest cudny... Szkoda tylko, że usunęłaś fragment napisany przeze mnie "Szła.. Szła..." itd. He he :*

    OdpowiedzUsuń
  4. masz może twittera? bo nie mogę nigdzie znaleźć, bo chciałam cię powiadomić o nowym rozdziale :) sorry, że tak chamsko, wchodzę nie komentuje, tylko się reklamuję, ale zależy mi na czytelnikach. Wybacz ;< http://simple-but-effective-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń