wtorek, 21 sierpnia 2012
To nie moja wina!
Próbuje wstawić nowy rozdział, ale wyskakuje mi jakiś błąd, że jest problem z 'zapisaniem lub opublikowaniem'. Ale skoro to mogę wstawić to ni bardzo ogarniam. No cóż.... Jeśli się nie uda dziś to spróbuje jutro. Właśnie o tym chciałam poinformować was w tej krótkiej notatce.
piątek, 17 sierpnia 2012
Rozdział 10
Stałam właśnie koło willi ciotki. Czekałam aż ktoś mi otworzy. Nie wiedziałam czy Natalka
tu jest, ale moje podejrzenia potwierdziły się gdy otworzyła mi
drzwi. Na jej twarzy malowały się wyraźne zakłopotanie i niepewność.
- Co ty tu robisz?
- Szukam cię. Wszyscy cię
szukają. I panikują. Co ty sobie myślałaś? Że tak po prostu
przed nami uciekniesz?
- Nie, ale proszę, zrozum mnie.
Nie jestem w stanie mieszkać z chłopakami pod jednym dachem.
- Ja to doskonale rozumiem. Ale
mogłaś komuś powiedzieć, że się wynosisz.
- No wiem. Przepraszam. To mnie
po prostu przerosło.
- Okej. Więc teraz będziesz tu
mieszkać?- Postanowiłam zmienić temat.
- Chyba tak.
- A nie lepiej by było gdybyś
się do mnie przeprowadziła?
- Raczej nie. Oni tam za często
będą.
- No dobra. A wpuścisz mnie do
środka czy będziemy gadać w drzwiach?
- A, już. Przepraszam. -
Zaczęłyśmy się chichrać jak głupie. - Idź usiądź do salonu,
a ja zrobię nam kawy. I ciotki nie ma. Pojechała do jakiś
znajomych.
- Oki.
Usiadłam na wygodnej kanapie i
czekałam na siostrę. Nagle ktoś podchodząc do mnie od tyłu
zatkał mi czymś usta i nos. Po chwili straciłam przytomność.
: Natalka :
Nie chciałam tego zrobić, ale
nic innego nie przychodziło mi do głowy. Dowiedziałam się
wczoraj, że ciocia ma w piwnicy pokój, do przetrzymywania ludzi.
Wprawdzie dość mnie to przestraszyło, ale z jakiegoś powodu
postanowiłam u niej zostać. Nie mam pewności czy ciocia jest
psychicznie chora, czy to po prostu głupota, ale nic. Wiem że nie
będzie mi miała za złe jeśli go użyje. Asia nie była wcale
ciężka, więc nie sprawiło mi problemu zniesienie jej po schodach.
Wniosłam ją do małego pokoiku z łóżkiem i lampką. Nie było
żadnego okna. Położyłam siostrę na łóżku, po czym wyjęłam
jej telefon z kieszeni i wychodząc zamknęłam żelazne drzwi na
klucz. Nie chciałam żeby chłopcy dowiedzieli się gdzie ona jest,
więc w razie gdyby postanowili namierzyć jej telefon wyłączyłam
go. Jeszcze później go wywiozę gdzieś indziej. Poszłam do swojego
pokoju. Podeszłam do dużego okna i wyciągnęłam paczkę
papierosów. Co ja robię? Porywam siostrę? Moją ukochaną,
młodszą siostrę?
:
Asia :
Obudziłam
się. Leżałam na łóżku w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Gdy moje
oczy przyzwyczaiły się do ciemności zobaczyłam zarys jakichś
drzwi. Ostrożnie podeszłam do nich. Chciałam je otworzyć, ale to
okazało się nie możliwe, ponieważ nie było klamki. Zaraz,
zaraz. Co się właściwie stało? Czy to sprawka Natalki, że tu siedzę? Niemożliwe. Dlaczego miałaby mnie tak urządzić? Mimo
wszystko byłam pewna że to ona. Zauważyłam coś w kącie. Była
to lampka. I nawet działa. Przynajmniej będzie coś
widać. Tylko co ja mam robić? Położyłam
się na łóżku. Harry i reszta na pewno się zorientują
że mnie nie ma. W końcu miałam do nich iść wieczorem. Mam
nadzieję że coś zrobią. Z
takimi myślami zasnęłam.
Wreszcie udało mi się coś napisać. Nie wiem czy to jest dobre. Sami oceńcie. Pomysł na rozdział podsunęła mi Ola (ona będzie wiedzieć że to o niej) której bardzo za to dziękuję.
Mam jeszcze jedno ogłoszenie parafialne. Wraz z Alexandrą zakładamy (a przynajmniej planujemy) założyć nowego bloga. Co z tego będzie to nie wiem, bo jak my się za coś zabierzemy to tego nie skończymy. Po prostu nie da się pracować co chwila śmiejąc się z wszystkiego.
W każdym razie błagam
KOMENTUJCIE.
piątek, 3 sierpnia 2012
Rozdział 9
Obudziłam się koło 9, ponieważ
ktoś cały czas do mnie dzwonił. Nie miałabym nic przeciwko gdyby
nie fakt że to mój wolny dzień. Nie chciałam odbierać, ale
tajemnicza osoba nie dawała za wygraną. Zrezygnowana wstałam z
łóżka, wzięłam do ręki komórkę i odebrałam.
- Asiu, jest u ciebie Natalka? -
zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć odezwał się Hazza
- Nie. A czy coś stało?
- Nie ma jej! Cały dom
przeszukaliśmy i nigdzie jej nie ma!- prawie krzyczał
- Oj faktycznie powód do budzenia
innych. Wyszła gdzieś na miasto czy coś. - Sama nie wierzyłam w
to co mówię szczególnie po jej wczorajszej reakcji. Byłam tak
głupia że jak moja siostra wybiegła z budynku , zamiast pobiec za
nią poszłam do domu.
- Nie. Nigdzie nie ma żadnej jej
rzeczy. Żadnych ubrań, żadnych kosmetyków. I nie odbiera
telefonu.
- Dobra. Zaraz się ogarniam i pędzę do was.
Rozłączyłam się.
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i uczesała w kitkę. Wzięłam deskę. Jeszcze tylko
zamknęłam drzwi i pojechałam do chłopaków. Nie miałam za
daleko, więc droga zajęła mi z 10 minut. Weszłam do nich bez
pukania, bo znając ich i tak by pewnie nie usłyszeli. W salonie
siedział Hazza. Przytuliłam go na powitanie. Powiedział, że Niall
siedzi w kuchni, Liam oraz Zayn są na górze i próbują się
dodzwonić do mojej siostry, a Louis wyszedł gdzieś przed chwilą.
- Wiesz dlaczego mogła uciec? -
Znałam odpowiedź na to pytanie.
- To chyba chodzi o Liama. Jak
wczoraj wyszłyśmy zobaczyła go całującego się z jakąś laską.
- O fuck. A nie wiesz gdzie mogła
uciec??
No właśnie. Gdzie ona mogła
uciec.? Nie wiem czy znalazła tu jakichś przyjaciół u których
teraz jest. Ale przecież ciotka niedawno wróciła. Nie wiem.
- Asia?
- A. Przepraszam. Zamyśliłam
się.
- Spoko. Pytałem, czy ta wasza
ciotka już wróciła.
- Czytasz mi w myślach czy co?
Wróciła.
- To proponuje pojechać do niej
zobaczyć.
- Niby racja, ale chyba sama do
niej wpadnę.
- Jeśli tak wolisz to zgoda.
Wiem że rozdział jest bardzo krótki, ale musiałam w końcu coś wstawić, a za chwilę wychodzę i wracam w niedziele i boję się że po powrocie mi się odechcę. Oczywiście przepraszam BARDZO, BARDZO, BARDZO. Pod ostatnim wpisem obiecywałam poprawę jeśli chodzi o terminy wstawiania i nic. Więc przepraszam. Mam nadzieję że ktoś to jeszcze będzie czytać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)