(miesiąc po tamtym)
Oczami Harr'ego:
Dlaczego moje myśli zawsze muszą krążyć dookoła Asi?.
Codziennie o niej myślę i nie mogę tego opanować. Gdybym chociaż
miał u niej szanse. Niestety nie mam. Ona woli tego swojego sąsiada.
Nie wiem co dokładnie jest między nimi, ale musi być duże, a
przynajmniej większe niż do mnie. Spędza z nami czas, ale za
krótko. Zawsze w pracy podczas przerw on jest z nią. Kiedy skończy
zmianę wychodzą gdzieś razem. To strasznie denerwujące. Nie mam
nawet okazji powiedzieć jej co czuje.
- Harry, słuchasz mnie? - Zapytał zdenerwowany Liam. Wydaje mu się, że Natalii bardziej podoba się Zayn.
- Owszem stary. Mogę powiedzieć ci tylko tyle: pogadaj z nią o tym!
- Ale co mam jej niby powiedzieć? Bo ja nie chciałbym jej stracić.
- Zapytaj się jej czy coś łączy ją z Zaynem.
- I co to niby da?
- Coś na pewno. Sorka chłopie. Muszę wyjść.
Wstałem z fotela, założyłem buty i wyszedłem. Bardzo chciałem
się zobaczyć z Asią. Miałem nadzieję, że będzie w domu.
Dotarłem pod jej dom, podszedłem do drzwi, zapukałem w nie. Kiedy
drzwi się otworzyły chciałem coś powiedzieć, ale wyszła za nich
jakaś kobieta po siedemdziesiątce.
- Eeeee. Dzień dobry? Jest Asia? - Zapytałem bardzo niepewnie.
- Oj, kochaniutki. Domy pomyliłeś. Dziewczyna o imieniu Asia
mieszka tam. - Pokazała palcem dom obok.
- O matko. Przepraszam. - Zrobiło mi się głupio.
- Nic się nie stało. Do widzenia. - Z cichym śmiechem zamknęła
drzwi.
Nie chcąc długo o tym myśleć ruszyłem do wskazanego domu. Powoli
podszedłem do drzwi, zapukałem wystarczająco głośno, żeby
usłyszała. Nic nie nastąpiło. Ponownie zapukałem. Znowu nic.
“Czyli jednak nie ma jej w domu” - pomyślałem.
Zrezygnowany usiadłem na schodach i wszystko wskazywało na to, że
zasnąłem.
- Hej. Obudź się.- Otworzyłem oczy i ujrzałem boginię. Miała na sobie taki zestaw, a obok niej leżała
deskorolka.
- Co ja tu robię? - Zorientowałem się, że leżę na jej schodach.
Szybko wstałem.
- Nie wiem. Właśnie przyszłam, a ty spałeś.
Ach, no tak. Już wiedziałem co tu robiłem.
- Przyszedłem, bo chciałem z tobą porozmawiać. Mógłbym?
- Jasne. - Po tym otworzyła drzwi i pokazała, żebym poszedł za
nią.
Nie miała tak dużego domu jak my, ale był uroczy. Pokazała, żebym
usiadł na fotelu w salonie. Sama poszła zanieść deskę do jakiegoś
pokoju.
- No to o czym chciałeś pogadać?- Zapytała gdy wróciła.
- Emmm.....Słuchaj, wiem że nie spędzamy ze sobą za dużo czasu,
a dodatkowo ty wolisz.... no... tego chłopaka co zawszę z nim
jesteś w tym barze, ale ja...... kocham cię. - Czekałem na jej
reakcję. Nie odezwała się przez jakąś minute. Widać, że była w
szoku.
Może jest beznadziejny, ale musiałam coś wstawić, żeby mnie koleżanka nie zjadła.
Wiem. Nie pisałam nic od niedzieli. To dlatego, że moja klasa miała wycieczkę, a ja na nią nie jechałam, więc nie miałam zbytniego natchnienia ( o ile byłam w domu).
JAK NIE BYŁO MOTYWACJI TO NIE BYŁO ROZDZIAŁU!!!
I tak cie zjeeem.!
OdpowiedzUsuńAle opowiadanie jak zwykle zniewalające .!
;*****
oj tam, oj tam ;) ważne, że napisałaś :D ten akurat mi się średnio podobał, wcześniejsze były lepsze, ale jak nie miałaś weny to cię rozumiem ^_^
OdpowiedzUsuńJest fajny. Może motywacja mała, a akcja idze za szybko. Jestem ciekawa co będzie z Haroldem i Asią. Jak ona zareaguje ?
OdpowiedzUsuń