piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział 3


Gdy się obudziłam pomyślałam, że coś musiało mi się przyśnić. Lecz gdy rozejrzałam się po pokoju, ogarnęłam się, że to nie był sen. Byłam w domu chłopców z mojego ulubionego zespołu. Spojrzałam na wyświetlacz w telefonie. Była 830. Nie wiedziałam czy ktoś już wstał, ale sądząc po braku siostry raczej musiała. Postanowiłam się ubrać. Poszłam do łazienki, więzłam szybki prysznic, umyłam zęby i założyłam to: ciuchy .  Zeszłam na dół. W salonie siedział Louis. Oglądał jakąś kreskówkę. Nie wiem co to było bo nie znam się zbytnio na bajkach. Musiał usłyszeć jak schodzę, bo się odwrócił.
- Hej. Jak się spało? - Uśmiechnął się miło
- Nie najgorzej. Chociaż zastanawiam się gdzie Natalka.
- Wczoraj zasnęła w ogrodzie i Liam wziął ją do siebie do pokoju.
- Co??!!
- Oj, spokojnie. To że byli w tym samym pokoju nie znaczy, że coś tam zaszło.- Zaczął się śmiać.
W zasadzie miał rację, a Nata była już dorosła, co nie zmienia faktu, że znałyśmy ich od wczoraj, a ona potrafi być bezmyślna. Postanowiłam się tym nie przejmować i coś zjeść. Weszłam do kuchni, zajrzałam do lodówki. Było tam kilka jajek. Uznałam, że zjem jajecznice. Szybko uwinęłam się z nią i poszłam z powrotem do salonu. Byli już tam prawie wszyscy. Brakowało mojej siostry i Liama.
- Ooo. Widzę, że zrobiłaś mi śniadanie.- Oczywiście powiedział Niall.
- Sory. Moje. Chcesz to sobie zrób.- Wytknęłam mu język.
- Harry, twoja dziewczyna nie chce się podzielić jedzeniem.
- My ze sobą nie chodzimy.- Zaprotestowałam
- Jasne, jasne. - Miał jakiś taki chytry uśmieszek. - Widziałem co wczoraj się tam działo.
- Ale tam nic się nie działo. - Hazza próbował mi pomóc.
- Dobra. Mówcie sobie co chcecie.
Nie miałam siły się z nim kłócić więc usiadłam na fotelu i zaczęłam jeść. Po chwili moim oczom ukazała się siostra z chłopakiem. Trzymali się za ręce. Więc coś musiało zajść.
- Jesteście razem? - Pytanie Zayna
- No na to wychodzi. - odpowiedziała mu siostrzyczka z głupim uśmiechem na mordce.
- Ale Liam!. Przecież ty masz dziewczynę! - W moim głosie było słychać niedowierzanie
- Hmmm. No nie do końca. Nie mówiłem wam tego, ale ja tak naprawdę nie byłem z nią w związku. Producent stwierdził, że tak lepiej rozwiną się nasze kariery.
- I nie powiedziałeś nam tego dlatego że.....?! - Tym razem w głosie Niall'a słyszeliśmy złość.
- No, nie wiedziałem jak. - Widać, że było mu smutno. Niestety znałam go dopiero drugi dzień więc nie mogłam mieszać się w sprawy piątki przyjaciół. Podeszłam do Naty i zaciągnęłam ją do kuchni.
- Możesz mi to wyjaśnić?? - Oparłam się o blat, położyłam ręce na biodra.
- Ale co konkretnie? - Była wyraźnie zmieszana.
- Co się tam stało, że już chodzicie?! Przecież znacie się od wczoraj! - zazwyczaj nie krzyczałam na nią, ale teraz musiałam.
- Bo jak się dzisiaj obudziłam on leżał obok mnie. Patrzył na mnie. Widziałam w jego oczach miłość. Dla mnie to też było dziwne, ale pomyślałam, że gdybym z nim chodziła to pewnie w gazetach by o mnie pisali. Potem wyjaśnił mi że tak naprawdę nie ma dziewczyny i postanowiliśmy spróbować.
- Nie wierze. Jak możesz być tak okropna.- Nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam. Wiedziałam że lubi popularność, ale żeby do tego stopnia, aby rozpoczynać związek ze sławną osobą, bo może i ona będzie sławna?
Byłam na nią strasznie zła. Nie mówiąc nic więcej poszłam do swojego pokoju mijając po drodze chłopaków, którzy przestali się kłócić. Udało mi się przejść niezauważona. Będąc na górzę spakowałam rzeczy, które wyjęłam wcześniej z toreb. Znalazłam kartkę papieru i szybko napisałam krótki liścik. Położyłam go na łóżku i wyszłam na korytarz. Miałam szczęście, że apartament miał tylnie wyjście. Udałam się do niego. Szybkim krokiem ruszyłam przez chodnik prowadzący do furtki. Miałam nadzieję, że nie zobaczą mnie przez okno. Gdy przeszłam przez furtkę poczułam się dziwnie,ale musiała się wynieść. Zostawała ostatnia sprawa. Nie znałam Londynu. 



 Taki jakiś nudny mi się wydaje, ale może to tylko moje zdanie. Opinie pozostawiam wam. Jeśli ktoś to w ogóle czyta ;d
Jak już pisałam najwcześniej pewnie będę mogła coś wstawić w niedzielę.

1 komentarz:

  1. Gdzie tam nudny?? Jest zajebisty tak jak wszystkie inne rozdziały!!

    Kochaaaam.! ;***

    OdpowiedzUsuń