Wsiadłyśmy do ich samochodu. Nie było problemu się zmieścić, bo
mają ten super, z ośmioma miejscami. Od zawsze podobały mi się
takie, chociaż nigdy nie miałam okazji takim jechać. Chłopcy
spakowali nasze walizki do bagażnika i po chwili ruszyliśmy. Po
drodze nie gadaliśmy za dużo. Byłyśmy zajęte oglądaniem
widoków, które były cudowne. Wszystko było ślicznie oświetlone.
Nie było to dziwne zważywszy na późną porę. Dojechaliśmy do
ogromnego domu. Był wspaniały. [dom] Liam pierwszy wyszedł
i otworzył nam drzwi. Kiedy wychodziła Natalka trochę się
zachwiała więc ją przytrzymał. Uśmiechnęła się do niego, a on
to odwzajemnił.
-
Chodźcie, pokaże wam wasz pokój. - Ciszę niespodziewanie
przerwał Harry.
- To
ty może Asi pokaż, a ja zostanę trochę z Natalią? - Widocznie Liam ją polubił. Trochę mnie to martwiło. Przecież on ma
dziewczynę.
-
Dobra, jak chcecie. Ale ty ze mną pójdziesz. Prawda? - Harry
zrobił minę kota ze Shreka. Nie mogłam mu odmówić nawet gdybym
chciała.
-
Jasne. - Uśmiechnęłam się.
Kiedy
weszliśmy do budynku przeżyłam zgon. Po pierwsze salon. [salon] . Po drugie kuchnia. [kuchnia] . Były tu jeszcze drzwi
do łazienki, lecz nie chciałam ich jeszcze otwierać. Kiedy Hazza
zobaczył moją minę zaczął się śmiać. Nie wiedziałam co
powiedzieć, więc po prostu kazałam mu zaprowadzić mnie dalej.
Weszliśmy na piętro po schodach. Było tam sześć drzwi. Pokazał
ostatnie po lewej stronie. Gdy je otworzyłam myślałam, że padnę
na miejscu. [pokój]. Pokój był wspaniały. Po prawej stronie
były otwarte drzwi do łazienki. Nie była tak duża jak pokój,
ale to nawet lepiej. Po co komu taka wielka łazienka.
-
Ten pokój jest cudowny.
-
A dostanę coś za taki ładny pokój? - Uśmiechnął się chytrze
-
A co chcesz?
-
Hmmmm, buziaka w polika.?- Jeszcze większy uśmiech.
-
Czemu nie?
Podeszłam
i dałam mu tego buziaka. Sama nie wiem jak, ale skończyło się
tym, że staliśmy objęci i patrzyliśmy sobie w oczy. Nasze
twarze były coraz bliżej siebie. Prawie się pocałowaliśmy, gdy
do pokoju wparował Niall z walizkami. Szybko od siebie
odskoczyliśmy.
-
No hej. Gdzie to postawić?- Krzyknął.
-
Tutaj, przy łóżku.
-
Dobra, dobra. A teraz schodźcie ze mną i idziemy do ogródka.
-
Ja to chyba pójdę już spać.- Naprawdę byłam zmęczona. Podróż,
poznanie One Direction. Dodatkowo musiałam sobie wszystko
przemyśleć.
-
Jak wolisz. To pa. - I wybiegł z pokoju. Przy okazji potknął się
na schodach. Ale po chwili biegł dalej.
-
Naprawdę nie pójdziesz ze mną? - Znowu oczy kota.
-
Sorki. Spać mi się chce. - Uśmiechnęłam się przepraszająco.
-
No jak chcesz. W takim razie ja Cię zostawię. Dobranoc.- Pocałował
mnie w czoło i wyszedł zamykając drzwi.
Nie
myśląc o niczym poszłam do łazienki wziąć prysznic i umyć
zęby. Po 20 minutach leżałam w łóżku. Mogłam na spokojnie
pomyśleć. Co ja wogóle robię. Znam tego chłopaka od kilku
godzin, a już się prawie pocałowaliśmy. Z jednej strony bardzo
mi się podobał, ale z drugiej bałam się, że zrobi to co Tomek.
A oprócz tego dopiero co zmarli rodzice. Nie mogę już się
umawiać.
Nie
chciało mi się już nawet myśleć, więc położyłam się i
zasnęłam.
OCZAMI
NATALII:
Harry
właśnie zabrał Asię na górę. Ja wolałam na razie zostać z
Liam'em i resztą. Pokazali mi, które okna są od naszego pokoju.
Miałyśmy ogromny balkon. Oczywiście wspólnie z Harrym i Louis'em.
Niall zaproponował, że zaniesie nasze walizki do pokoju. Nie wiem
jakim cudem wziął na raz trzy walizki, ale grunt, że dał radę.
- To przyjdź na basen.-
Krzyknął do niego Liam.
- Doooobraa.
- Macie basen? - Od przodu
domu nie było go widać.
- Jasne. A ty zaraz w nim
będziesz. - Zaczął się śmiać
- CO?!
Wziął mnie na ręce i
pobiegł na tył domu. Próbowałam się wyrywać, ale był za
silny. Podbiegł do basenu i mnie wrzucił.
- Liam, ty głupku.
Wyciągnij mnie stąd.- Krzyczałam bardzo głośno.
Podszedł do mnie i podał
mi rękę. Pociągnęłam go do siebie.
- Ej, teraz ja jestem cały
mokry. - Śmiał się.
- Ja też tak chce. -
Krzyknął Louis i wskoczył do nas z marchewką w ręku. “Skąd
on miał marchewkę?!” No nie ważne. Za nim wskoczyli Zayn i
Niall. Widocznie już zaniósł walizki.
- Zgadnijcie co oni tam
robią.- Oczywiście się śmiał
- Hmmmmmm. Całują się? -
Zayn
- BINGO!
- Co?! Harry mnie zdradza?
- Lou udawał oburzonego. - Jak on mógł mnie tak potraktować?!
Jego słowa wywołały u
wszystkich śmiech.
Chwilę później doszedł
do nas Hazza. Marchewkowy potwór zaczął się z nim na niby
kłócić. Spędziliśmy na dworze jeszcze godzinę po czy zasnęłam
na leżaku.
Mam nadzieję że rozdział jest fajny. Mi osobiście się całkiem podoba.
Mam prośbę. Jak czytacie to zostawcie jakiś komentarz co sądzicie.
Suuper :**
OdpowiedzUsuńo lol I want moremoremore !
OdpowiedzUsuń